Wyczyniec polny. Czy trudno sobie z nim poradzić?
Wyczyniec polny (łac. Alopecurus Myosuroides) to chwast, który nie występuje na każdym polu, ale tam, gdzie się pojawia, potrafi poważnie utrudnić prowadzenie uprawy. Jego wschody są silnie rozciągnięte w czasie, a skuteczne usunięcie go z pola bywa wyjątkowo trudne.
Wyczyniec preferuje stanowiska żyzne, z wysoką zawartością składników pokarmowych oraz umiarkowanie wilgotne. Na wybranych obszarach Polski stanowi jedno z poważniejszych wyzwań w ochronie herbicydowej zbóż, rzepaku, buraków czy innych upraw. Występuje w formie ozimej i jarej, jednak to forma ozima jest najbardziej uciążliwa ze względu na dużą produktywność. Już 12-15 roślin /m2 stanowi próg szkodliwości, a w kraju występują stanowiska, gdzie jego obsada może 100-krotnie przewyższyć wspomniany próg szkodliwości. Przy takiej konkurencji żadna uprawa nie ma szans na prawidłowy rozwój. Dlatego jego eliminacja staje się priorytetem, już od początku prowadzenia łanu.
Wyczyniec jest szczególnie problematycznym gatunkiem w uprawach zbóż. Z racji wieloletniej kompensacji, nieskutecznego zwalczania oraz narastającej odporności na herbicydy wyczyniec w niektórych rejonach kraju - m.in. na północnym wschodzie, czy na Dolnym Śląsku -wymaga szczególnej uwagi i niestandardowego podejścia. Jeszcze 10-15 lat temu wystarczył jeden zabieg wiosną by rozwiązać problem. Dziś takie podejście skazane jest z góry na porażkę. Preferowanie uproszczeń w uprawie, wydłużenie wegetacji jesiennej, stosowanie ciągle tych samych herbicydów (często w zbyt niskich dawkach) spowodowało, że bank nasion w glebie znacząco powiększył się, a postępująca odporność niemal wyeliminowała możliwość skutecznego wiosennego zwalczania tego gatunku.
Od wielu lat prowadzone są badania nad skutecznym ograniczaniem presji wyczyńca, nie tylko z wykorzystaniem środków chemicznych, ale także z użyciem metod finalnie wspomagających efekt zabiegów. Jednym z najprostszych sposobów ograniczających wyczyńca jest zmodyfikowana agrotechnika, czyli wykonanie orki przedsiewnej, opóźnienie siewu lub gęstszy siew w zmniejszonej rozstawie. Takie działania łącznie potrafią zredukować obsadę chwastów nawet o 90%, ale to ciągle za mało. Stosowanie herbicydów jesienią daje bardzo dobre efekty, ale przedłużająca się wegetacja często powoduje, że następna fala wschodów wyczyńca nie jest już zatrzymywana przez wcześniej zastosowane herbicydy i konieczne są kolejne zabiegi . Tej jesieni dostępny jest jeszcze flufenacet, który przez lata był jedną z wiodących substancji wykorzystywanych do zwalczania nie tylko wyczyńca, ale i innych chwastów trawiastych i wybranych gatunków dwuliściennych w zbożach. Rzadko stosuje się go samodzielnie, ale w mieszaninach z innymi substancjami aktywnymi działającymi odglebowo, bądź wcześnie powschodowo zapewnia bardzo wysoką skuteczność. Najczęściej wybór pada na diflufenikan, który stanowi komponent wielu gotowych mieszanin z flufenacetem. Kolejnym z najchętniej wybieranych partnerów dla samego flufenacetu lub jego mieszanin z diflufenikanem jest prosulfokarb - reprezentowany przez preparat Boxer® 800 EC, który oprócz poprawy skuteczności zwalczania wyczyńca poszerza spektrum zwalczanych chwastów dwuliściennych. Innymi substancjami wspomagającymi walkę z wyczyńcem są chlorotoluron i pendimetalina, a od kilku lat dostępny jest również aklonifen, który wydaje się być wartościowym komponentem do jesiennych mieszanin herbicydowych , podwyższającym skuteczność istniejących rozwiązań.
Jesienne zabiegi herbicydowe odgrywają kluczową rolę w zwalczaniu wyczyńca. Co jednak zrobić, gdy okazują się niewystarczające lub gdy przedłużająca się wegetacja umożliwia pojawienie się kolejnej fali wschodów? Odpowiedzią będą kolejne zabiegi wykonane jeszcze jesienią, tym razem preparatami nalistnymi. Mamy tu do dyspozycji preparat Traxos® 50 EC, który można stosować niemal do końca wegetacji jesiennej zbóż. Środek zawiera pinoksaden, substancję z grupy 1 wg. HRAC, oraz klodinafop, substancję specjalizująca się w zwalczaniu wyczyńca. Mimo, że ta substancja czynna również reprezentuje tą samą grupę co pinoksaden (grupa 1 wg. HRAC) stanowi doskonałe wzmocnienie walki z późno wschodzącym wyczyńcem jesienią. Preparat doskonale działa w niskich temperaturach charakterystycznych dla końcówki wegetacji jesiennej wzmacniając całościowy program zwalczania tego gatunku.
Tak przeprowadzona ochrona przynosi bardzo dobre rezultaty już jesienią i na części pól będzie to kończyło walkę z wyczyńcem. Są jednak stanowiska, gdzie i taka strategia będzie wymagała interwencji wiosennej. Wówczas warto wykorzystać preparat Avoxa® 50 EC zawierający gotową mieszaninę pinoksadenu i pyroksulamu, dwóch substancji o różnych mechanizmach działania pochodzących z dwóch różnych grup chemicznych (1 i 2 wg. HRAC).
Zwalczanie wyczyńca już dziś stanowi duże wyzwanie, dlatego zmiana podejścia jest konieczna. Pojedynczy zabieg herbicydowy, który kiedyś był standardem, obecnie coraz częściej ustępuje miejsca zabiegom sekwencyjnym. Wykorzystują one mieszaniny substancji (preparatów) o działaniu odglebowym stosowane wczesną jesienią z dodatkowymi zabiegami nalistnymi wykonywanymi późną jesienią. W ekstremalnie trudnych przypadkach ponadto wykonywany jest dodatkowy zabieg wiosną. Taka strategia daje szansę na skuteczne wykorzystanie dostępnych narzędzi i lepsze radzenie sobie z rosnącą presją chwastów jednoliściennych.