You are here

Jak walczyć z suszą?

Do podstawowych czynników plonotwórczych zalicza się głównie wodę, glebę i nawożenie. Dywagacje na temat, który z tych czynników jest ważniejszy od pozostałych, nie mają większego sensu, gdyż wszystkie są ważne i wzajemnie się uzupełniają.

Niestety rolnik nie ma żadnego wpływu na wielkość i rozkład opadów, co dobitnie pokazał obecny rok. Gleby do uprawy też nie może sobie dowolnie wybierać i musi pracować na tym, czym dysponuje.

Wobec suszy nie jest jednak całkiem bezradny. Mianowicie w pewnym zakresie może kształtować właściwości fizykochemiczne gleby, a przez to ograniczyć do minimum zgubne skutki niedoboru wody lub w maksymalny sposób wykorzystać to, co aura przyniesie. Głównym polem działania rolnika w tym zakresie powinna być dostosowana do danej kategorii gleby uprawa i zbilansowane nawożenie. Te dwa elementy kształtują w zasadniczy sposób pojemność wodną, strukturę gleby, odczyn, zwartość próchnicy i zasobność w składniki pokarmowe.

Dobra struktura gleby decyduje o prawidłowych stosunkach wodno-powietrznych, determinujących pojemność wodną, dostęp powietrza, a przez to wzrost korzeni. Tylko gleby strukturalne wykazują jednocześnie wysoką retencję i zdolność do infiltracji wody. Dzięki temu woda z opadów może szybko wnikać w głąb gleby i być w dużych ilościach w niej magazynowana, co niewątpliwie jest kluczem w walce z suszą. Każda kropla wody jest tu na wagę złota.

Trudno jednak spodziewać się dobrej struktury w glebach kwaśnych. Przy niskim odczynie, na skutek niedoboru wapnia, zachodzi rozpad agregatów glebowych. Dlatego w glebach kwaśnych, z reguły niestrukturalnych, niedobór wody zwielokrotnia swą niszczycielską siłę. Poza tym kwaśny odczyn aktywuje glin, który działa fitotoksycznie na korzenie. Nie dosyć że sucho i większy opór mechaniczny ze strony gleby, to jeszcze obecność pierwiastka toksycznego. Takie trio skutecznie zatruje środowisko życia każdej roślin. Stąd też jednym z filarów walki z suszą jest regulacja odczynu gleby do poziomu optymalnego. W uprawie buraka cukrowego jest to sprawa szczególnie priorytetowa, gdyż roślina ta jest wrażliwa na wysoką kwasowość gleby.

Bardzo ważną kwestią w ograniczaniu skutków suszy jest nawożenie organiczne. Tylko dzięki wprowadzonej do gleby substancji organicznej jak obornik, słoma, nawozy zielone itp. może powstać próchnica, która jest prawdziwym glebowym skarbem. Wystarczy wspomnieć tylko, że sprzyja ona tworzeniu oraz stabilizacji najbardziej pożądanej struktury agregatowej oraz zwiększa pojemność wodną. Potrafi zatrzymać ilość wody kilkakrotnie przewyższającą jej masę. Przy założeniu, że średnia masa gleby z 1 hektara wynosi 3000 t, to przy zawartości próchnicy w glebie 1% będzie to minimum 30 t wody, co odpowiada opadowi na poziomie trzech litrów na metr kwadratowy. Jeżeli zwielokrotnimy te wartości, to na pewno docenimy rolę próchnicy w retencji wody opadowej. Poza tym próchnica nie tylko magazynuję wodę. Ma też ogromne możliwości zatrzymywania, gromadzenia, a później wymiany z roztworem glebowym składników pokarmowych. Przewyższa pod tym względem ponad dziesięciokrotnie minerały ilaste.

Kolejnym niezmiernie ważnym czynnikiem, który można wykorzystać w walce z suszą jest nawożenie mineralne. Główną zasadą jest prawidłowe zbilansowanie wszystkich składników pokarmowych w oparciu o potrzeby pokarmowe roślin oraz zasobność gleby. Warto pamiętać, że ma tu zastosowanie prawo minimum Liebiga. Zatem plon roślin będzie ograniczał głównie ten składnik, który jest w największym niedoborze w stosunku do potrzeb rośliny. Wśród składników nawozowych największe znaczenie w zwiększaniu tolerancji roślin na suszę ma potas. Oczywiście tylko wtedy, gdy nie zabraknie innych pierwiastków. Potas decyduje m.in. o gospodarce wodnej roślin. Rośliny dobrze odżywione tym składnikiem w warunkach suszy efektywnie wykorzystują wodę oraz ograniczają transpirację. Przy deficycie potasu w glebie, co w glebach Polski jest zjawiskiem powszechnym, obserwuje się znaczne wahania plonów w zależności od warunków pogodowych. W glebach o wysokiej zawartości potasu reakcja plonów na niedobór opadów jest zdecydowanie słabsza. W celu zapewnienia wysokich i wiernych plonów należy dążyć do zapewnienia co najmniej średniej, a najlepiej wysokiej zasobności gleby w potas. Naturalnie sam potas nie wystarczy, dlatego zasobność w inne składniki – jak fosfor, wapń, magnez, siarka – musi korespondować z potasem. Naturalnie nie można zapomnieć o azocie jako głównym składniku plonotwórczym.

W ograniczaniu stresu wodnego pomocnym jest także sposób uprawy. Uprawa tradycyjna orkowa sprzyja dużym stratom wody. Alternatywą może być uprawa pasowa (Strip-Till). Jest to modyfikacja uprawy zerowej, gdzie spulchniane są tylko wąskie pasy gleby, w które wysiewa się nasiona. Pasy roli między rzędami pozostają w ogóle nie uprawiane i przykryte są masą organiczną pozostałą po przedplonie. Dzięki temu ograniczone zostaje do minimum bezproduktywne parowanie wody z gleby, zapewniony jest nieprzerwany podsiąk kapilarny oraz bardzo dobre przesiąkanie wody opadowej. Uprawa ta ogranicza do minimum negatywne skutki erozji wodnej i wietrznej. Jak wykazują obserwacje polowe w warunkach niedoboru wody, ten sposób uprawy zapewnia o wiele lepsze warunki do wzrostu i rozwoju roślin niż uprawa konwencjonalna. Jest to w Polsce stosunkowo mało popularny sposób uprawy, aczkolwiek ma wielką przyszłość.

Innym, w praktyce ciągle niedocenianym, czynnikiem mogącym znacznie złagodzić stres wodny jest dobór odmiany. Poszukiwaniem genów odpowiedzialnych za niską wrażliwość na niedobór wody już od wielu lat zajmują się hodowcy buraka cukrowego. Celem tych prac jest podniesienie odporności tej rośliny na stres suszy. Prace te są intensyfikowane z roku na rok, bowiem coraz większym problemem są występujące latem niedobory wilgoci. Zadanie jest bardzo trudne. Najlepiej świadczy o tym fakt, że jak dotąd nikt oficjalnie nie zarejestrował odmiany o takiej cesze. Nie znaczy to, że w pracach tych nie obserwujemy postępu. Wystarczy, że na danym polu wysiejemy większą ilość odmian, by zaobserwować różną reakcję odmian na brak wody. W większości przypadków różnice te są bardzo nieznaczne i dosyć trudne do wychwycenia. Mijający rok pozwolił na weryfikację takich obserwacji. Na Kujawach, które szczególnie mocno ucierpiały z powodu suszy, na jednej z plantacji o tradycyjny sposobie uprawy, na glebie lekkiej, wysiano kolekcję odmian buraka. W warunkach silnego niedoboru wody wyróżniła się odmiana Contenta hodowli firmy Syngenta. W stosunku do innych charakteryzowała się największą liczbą liści zachowujących kolor zielony i niezasychających. Różnica ta była na tyle widoczna, że bez większego trudu można było wskazać rzędy, w których była wysiana. Bardzo ciekawe będzie porównanie jakości i wysokości plonu pomiędzy tymi odmianami, wydaje się jednak, że powinny być znaczące.

dr hab. Jacek Piszczek, prof. IOR-PIB
dr inż. Dariusz Górski
TSD IOR-PIB w Toruniu