Syngenta Crop Protection :: Środki ochrony roślin Syngenta Crop Protection :: Środki ochrony roślin
Media
Syngenta Crop Protection :: Środki ochrony roślin

V Dni Ziemniaka w Żelaznej

Syngenta Crop Protection :: Środki ochrony roślin

V DNI ZIEMNIAKA FIRMY SYNGENTA W ŻELAZNEJ

Ziemniaki były w ostatnich latach najbardziej opłacalną uprawą polową w Polsce - to stwierdzenie wypowiedziane na jubileuszowych V Dniach Ziemniaka firmy Syngenta w Rolniczym Zakładzie Doświadczalnym SGGW w Żelaznej k. Skierniewic nie wywołało polemiki w reprezentatywnym dla tej branży gronie fachowców. W połowie lipca trudno było jednak przesądzać, czy ocena ta pozostanie aktualna także po zakończeniu tegorocznego sezonu. Niewątpliwym plusem w stosunku do roku minionego były znacznie lepiej zapowiadające się w tym roku plony ziemniaków, ale jak to często bywa przy wyższej podaży spadają ceny.

V dni ziemniaka firmy Syngenta w ŻelaznejW Żelaznej nastroje plantatorów były więc dość optymistyczne, bo tak jest zawsze, gdy realna staje się szansa na stosunkowo niezły urodzaj. Niezły - podkreślmy to jednak - tylko na polskie „standardy”. Według wstępnych szacunków GUS tegoroczne plony ziemniaków mogą wynieść średnio w kraju - jak poinformował dr Wojciech Nowacki, kierownik Oddziału IHAR w Jadwisinie - około 200q/ha, czyli o 50q/ha więcej niż w 2006 r. Także powierzchnia uprawy tych ziemiopłodów jest w br. o ok. 2% większa (w ub. roku zajmowały one około 598 tys. ha). Ale należy pamiętać, że w Europie Zachodniej uzyskuje się przeciętne blisko 2-krotnie wyższe plony ziemniaków.

Mamy więc taką sytuację, że powierzchnia uprawy ziemniaków w Polsce równa jest mniej więcej połowie ogólnego ich areału w 15 krajach "starej" UE, ale zbieramy tylko 1/4 tego, co tamtejsi rolnicy. Oznacza to, że Polska może podwoić produkcję ziemniaków przez wzrost wydajności z hektara, a kluczem do tego jest postęp, wiedza, nowoczesne metody gospodarowania i mądrzy ludzie. Jednym z przykładów na to, że jest to zadanie realne, może być RZD Żelazna, gdzie uzyskuje się plony ziemniaków w granicach 350-360 q/ha, a więc takie, jak w krajach zachodnich - podkreślił rektor SGGW prof. Tomasz Borecki. Ziemniaki w coraz większej części przeznacza się obecnie także w Polsce m.in. na chipsy, frytki i inne przetwory. Charakterystyczna dla tych tendencji była wypowiedź wicemarszałka województwa łódzkiego Elżbiety Huebner, której zdaniem placek ziemniaczany z polskich ziemniaków z powodzeniem może konkurować z pizzą.

Skutki ocieplenia klimatu

V dni ziemniaka firmy Syngenta w ŻelaznejPrzyczyną niższych plonów ziemniaków w Polsce są nie tylko mniej korzystne, niż w krajach zachodnich, warunki glebowo-klimatyczne, w tym coraz częstsze susze, ale w dużym stopniu także zaniedbania agrotechniczne, a zwłaszcza niedostateczna ochrona plantacji w wielu jeszcze gospodarstwach. Ocenia się np., że tylko połowa rolników uprawiających ziemniaki chroni je przed zarazą, która nierzadko potrafi nawet całkowicie zniszczyć plantacje.

Prof. Michał Hurej z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu (na zdjęciu poniżej) zwrócił uwagę, że nowe problemy w ochronie ziemniaków wywołane są widocznymi w naszym kraju zmianami klimatu, zwłaszcza jego ociepleniem. Rośnie zagrożenie ziemniaków ze strony ciepłolubnych gatunków szkodników, w tym rolnic i stonki ziemniaczanej; nagłe zmiany pogody, a szczególnie dłużej utrzymujące się opady wpływają również na zmiany w zagrożeniu tych plantacji przez zarazę ziemniaka, która pojawia się coraz wcześniej.

Rolnice to szereg gatunków motyli nocnych mających zbliżoną biologię. W naszym kraju najliczniej występuje rolnica zbożówka. Szkodliwe są ich larwy, czyli gąsienice, które charakterystycznie zwijają się spiralne w czasie ich dotykania czy poruszania rośliny. W normalnych latach rolnice maja tylko jedno pokolenie w roku. Jednak w sprzyjających warunkach pogodowych (ciepła wiosna i suche lato) mogą one wytworzyć drugie pełne pokolenie, tak jak to było w ub. roku. W takim przypadku w pierwszej połowie sierpnia pojawiają się ponownie motyle, które składają jaja na rosnące w tym czasie rośliny okopowe, jak również na zasiewy rzepaku i zbóż ozimych. Wylegające się gąsienice żerują na roślinach jesienią. Gąsienice żerują zawsze o zmierzchu lub nocą. Młode osobniki znajdują się na roślinach, wygryzając otwory w liściach. Starsze zaś schodzą do gleby i tam żerują. Na bulwach ziemniaków powodują różnego rodzaju wyżerki (patrz zdjęcie poniżej), które często dyskwalifikują całą partię towaru. Straty pośrednie powodowane przez rolnice to gnicie bulw na polu oraz w przechowalni. Z uwagi na nocny tryb życia trudno jest znaleźć zarówno motyle jak i gąsienice.

V dni ziemniaka firmy Syngenta w ŻelaznejProf. Hurej podkreślił, że rozwojowi rolnic sprzyjają odłogowanie i zachwaszczenie gruntów oraz uproszczenia w ich uprawie. Chemiczne zwalczanie rolnic w uprawie ziemniaka jest zabiegiem bardzo trudnym. W okresie wegetacji najodpowiedniejszym stadium do zwalczania chemicznego są najmłodsze, żerujące na roślinach larwy. Obecność na 1 m2 6 i więcej młodych gąsienic uzasadnia wykonanie zabiegu. Stosowanie insektycydów nalistnych jest kłopotliwe zarówno do zwalczania gąsienic pierwszego jak i w przypadku gorącego lata - drugiego pokolenia rolnic. Rośliny w okresie ich występowania są już bowiem duże i jest kłopot z dotarciem środków ochrony roślin do żerujących gąsienic. Również lot motyli, składanie jaj oraz wylęg larw są rozciągnięte w czasie. Często zatem istnieje potrzeba powtórzenia zabiegu. Spośród niewielu produktów zarejestrowanych do zwalczania Prof. Hurej podkreślił, że rozwojowi rolnic sprzyjają odłogowanie i zachwaszczenie gruntów oraz uproszczenia w ich uprawie. Chemiczne zwalczanie rolnic w uprawie ziemniaka jest zabiegiem bardzo trudnym. W okresie wegetacji najodpowiedniejszym stadium do zwalczania chemicznego są najmłodsze, żerujące na roślinach larwy. Obecność na 1 m2 6 i więcej młodych gąsienic uzasadnia wykonanie zabiegu. Stosowanie insektycydów nalistnych jest kłopotliwe zarówno do zwalczania gąsienic pierwszego jak i w przypadku gorącego lata - drugiego pokolenia rolnic. Rośliny w okresie ich występowania są już bowiem duże i jest kłopot z dotarciem środków ochrony roślin do żerujących gąsienic. Również lot motyli, składanie jaj oraz wylęg larw są rozciągnięte w czasie. Często zatem istnieje potrzeba powtórzenia zabiegu. Spośród niewielu produktów zarejestrowanych do zwalczania rolnic polecić można preparat Karate Zeon 050 CS.

Stosując zabiegi nalistne należy przestrzegać m.in. następujących zasad:

  • opryski trzeba przeprowadzać wieczorem lub nocą po zaobserwowaniu uszkodzeń spowodowanych przez najmłodsze larwy,
  • wyższe dawki preparatów zaleca się stosować przy większej ilości gąsienic i na starsze stadia rozwojowe. Do zabiegów używać dużej ilości wody,
  • należy pamiętać, że powszechnie stosowane insektycydy z grupy pyretroidów działają najlepiej do 20oC.

 

Prof. Hurej poinformował, że w tym roku duże szkody na plantacjach ziemniaków wyrządziły także gąsienice błyszczki jarzynówki, piętnówek i innych szkodników żerujących na liściach roślin.

Panujące w ostatnich latach wysokie temperatury znacznie też przyśpieszyły pojawy kolejnych pokoleń stonki ziemniaczanej, która - jako gatunek ciepłolubny - rozpoczyna swój rozwój, gdy temperatura wynosi 11,5oC. Zwykle gatunek ten wytwarzał w naszym kraju jedno całe pokolenie i częściowo drugie. Ostatnio obserwuje się rozwój dwóch pełnych pokoleń, co potwierdzają rok miniony i bieżący. W tym roku już w połowie czerwca w cieplejszych rejonach Polski na niechronionych plantacjach masowo występowały larwy L4 i część z nich zaczęła już wówczas schodzić do gleby na przepoczwarczenie. Była to zapowiedź masowego pojawienia się chrząszczy letnich, a więc i potrzeby powtórnej ochrony ziemniaków przed tym szkodnikiem. W zwalczaniu stonki bardzo skuteczne - jak ocenił prof. Hurej - są długo działające insektycydy z grupy neonikotynoidów, w tym Actara 25 WG.

V dni ziemniaka firmy Syngenta w ŻelaznejProfesor podkreślił, że jedną z podstawowych przyczyn ograniczających plonowanie ziemniaków oraz pogarszających ich jakość jest zaraza ziemniaka. Przy wczesnym i silnym wystąpieniu choroby plon bulw może być niższy nawet o 50%, a ich porażenie przed zbiorem może sięgać do 70%. W przypadku epidemicznego wystąpienia choroby dochodzi do całkowitego zniszczenia plonu. Badania przeprowadzone w ostatnich latach wykazują, że choroba ta jest coraz groźniejsza w naszym kraju. Do ważniejszych przyczyn takiego zjawiska należy zaliczyć: wzrost agresywności populacji patogena, nowe możliwości jego zimowania, uprawa coraz większej ilości wrażliwych odmian.

Należy pamiętać, że jeśli po suszy przychodzi okres nasilonych i długotrwających opadów to nastają warunki sprzyjające epidemicznemu rozwojowi zarazy. Doskonałym tego przykładem był sezon wegetacyjny 2006. Opady deszczu wystąpiły dopiero na początku sierpnia. Wielu rolników nie wykonało już zabiegów, ponieważ ziemniaki kończyły wegetację. Brak interwencji chemicznej lub jej późne wykonanie spowodowało później masowe gnicie bulw w czasie wykopów lub ich przechowania. Prof. Hurej zwrócił uwagę na istotny problem ulatniania się środków ochrony roślin do atmosfery. Według danych holenderskich, ok. 25% tych środków (w wysokich temperaturach nawet więcej) wyparowuje w czasie wykonywania zabiegów. Jednym z najniższych współczynników emisji do atmosfery odznacza się fluazyna, czyli substancja aktywna fungicydu Altima.

Kompleksowy program ochrony ziemniaków

Betina Michałowska zaakcentowała, że w kompletnym programie walki z chorobami ziemniaka można wyróżnić trzy zasadnicze fazy. Od wschodów do momentu zwarcia roślin w międzyrzędziach szczególnie nowe przyrosty roślin są podatne na pierwsze infekcje zarazy. Od tego, jak będziemy walczyć z zarazą w tej fazie, zależeć będzie dalszy rozwój choroby i stan roślin w całym sezonie wegetacyjnym. Głównym celem ochrony w tym czasie jest więc niedopuszczenie do zainfekowania intensywnie rozwijających się roślin. Dlatego w tym okresie zaleca się stosowanie zapobiegawcze preparatów systemicznych, np. RIDOMIL GOLD MZ 698 WG. Poprzez szybkie przemieszczanie się wewnątrz rośliny RIDOMIL dociera tam, gdzie ochrona jest najbardziej potrzebna, czyli do nowych przyrostów oraz do najbardziej odległych części roślin, które są najbardziej narażone na atak choroby. Preparat ten charakteryzuje się długim działaniem leczniczym i zapobiegawczym. Skutecznie zwalcza nie tylko zarazę, ale także alternariozę ziemniaka. Zapewnia całej roślinie ziemniaka, cebuli, pomidora, ogórka i innych upraw skuteczną ochronę przed chorobami.

Zawiera m.in. mefenoxam - substancję aktywną o długim, systemicznym działaniu (10-14 dni), która jest wchłaniana i rozprowadzana w roślinie w ciągu 30 minut od wykonania zabiegu. Po zakryciu międzyrzędzi do początku „formowania jagód”, czyli w praktyce od początku do końca kwitnienia, konieczna jest skuteczna ochrona części nadziemnych. W tej fazie nać ziemniaka zakończyła swój wzrost i jest już w pełni wykształcona. Głównym celem ochrony jest wówczas utrzymanie jak najdłużej zdrowej powierzchni asymilacyjnej liści. Od zdrowotności roślin w tej fazie zależeć będzie przede wszystkim wysokość plonu, a także jego jakość. Poprzez właściwą ochronę części zielonych w tej fazie ochraniamy przed zarazą zawiązujące się bulwy. W skutecznej ochronie w pełni wykształconych części nadziemnych ziemniaka szczególnie ważne jest odpowiednie pokrycie roślin środkiem zapobiegawczym, który powinien wnikać na kilka warstw komórek w głąb rośliny. Dlatego w tej fazie najczęściej zaleca się stosowanie preparatów wgłębnych. Jednym z takich preparatów jest REVUS 250 SC - nowy preparat firmy SYNGENTA, który jest obecnie w trakcie rejestracji. Preparat ma działanie kontaktowe i wgłębne; zawiera nową substancję chemiczną: mandipropamid.

V dni ziemniaka firmy Syngenta w Żelaznej

Revus jest już drugi rok testowany na plantacjach ziemniaków w RZD Żelazna. W ocenie śledzącego te doświadczenia Janusza Malanowskiego (na zdjęciu po lewje) - efektem zastosowania tego nowego preparatu jest, w porównaniu ze środkami konkurencyjnymi, lepsza jakość bulw i wyższy ich plon.

W ostatniej fazie wzrostu ziemniaka, od momentu formowania jagód, aż po zbiór, następuje wykształcanie i dojrzewanie bulw ziemniaka. W tym okresie najczęściej wzrasta zagrożenie zarazą ziemniaka, ze względu na obfite zarodnikowanie. Zwiększa się ryzyko porażenia bulw przez zarazę, zwłaszcza przez zarodniki pływkowe zmywane do gleby.

Fungicydem, który bardzo skutecznie zabezpiecza bulwy przed tymi zarodnikami jest preparat o działaniu kontaktowym ALTIMA 500 SC. Stosowany pod koniec wegetacji, zapobiega on infekcji i rozwojowi chorób w czasie przechowywania ziemniaków. Altima charakteryzuje się wielostronnym oddziaływaniem na zarazę ziemniaka, co gwarantuje wysoką skuteczność ochrony bulw.

V dni ziemniaka firmy Syngenta w Żelaznej

Szef produkcji w RZD Żelazna - Edward Pawlik (na zdjęciu po prawej) powiedział, że w normalnym roku zaprawianie sadzeniaków preparatem Prestige 250 FS w dawce 75 ml/100 kg przeciwko rizoktoniozie, mszycom przenoszącym wirusy i stonce zapewniało ochronę do 15-20 lipca. W br. było to już niewystarczające i na początku lipca musiano wykonać oprysk przeciwko stonce. Ponadto spodziewany był też pojaw letniego pokolenia chrząszczy. Edward Pawlik zaznaczył, że w tym roku przy znacznie wyższych opadach w porównaniu z minionym sezonem rzadziej dokonywano sztucznych nawodnień, a plony są znacznie lepsze. Np. końcowy plon handlowy odmiany chipsowej Hermes szacowany jest tu na ok. 40 t/ha, czyli o kilkanaście ton więcej niż przed rokiem.

Także inni plantatorzy liczą na znacznie wyższe w tym roku zbiory. Np. w gospodarstwie w Chylicach k. Jaktorowa, prowadzonym przez Jana Marczakiewicza, wcześnie zbierana (od 27 czerwca) odmiana Courlan plonowała na poziomie 21 t/ha, nieco późniejsze w granicach 25 t/ha, a plony Hermesa zapowiadają się na poziomie 35-40 t/ha.

Podstawą udanych zbiorów ziemniaków jest użycie zdrowych sadzeniaków. Ryszard Krupa, prezes spółki Agrico Polska w Lęborku, zachęcał do zakupu materiału sadzeniakowego holenderskiej firmy Agrico- Holland. Jest to jedna z największych na świecie firm zajmujących się reprodukcją sadzeniaków, która współpracuje z około 1300 holenderskimi plantatorami i ponad 50 prywatnymi hodowcami ziemniaków. Razem produkują oni przeszło 400 tys. ton sadzeniaków rozprowadzanych na całym świecie. Agrico Polska importuje z Holandii zdrowe sadzeniaki w stopniu kwalifikacji B 1 i B 2, które następnie rozmnaża w rejonie Polski Północnej (w okolicach Lęborka, Pucka i Słupska) do niższych stopni kwalifikacji i rozprowadza wśród polskich plantatorów ziemniaków. Obecnie spółka oferuje na naszym rynku kilkanaście odmian ziemniaków jadalnych, w tym znane już jak Impala, Sante, Raja, Fresco i Ditta oraz nowości - Arielle (bardzo wczesna), Almera (wczesna), Roko i Marlen (średniowczesne) oraz Fianna (średniopóźna), a także Kuras (późna, skrobiowa).

Agata van Aken Frąckowiak z Zakładów Metalowych Charbrowo zaprezentowała w Żelaznej nowoczesne systemy przechowywania oraz urządzenia techniczne polecane dla tego typu obiektów. Zakłady te wraz z siostrzaną firmą holenderska Jansen & Heuning oferują kompleksowe wyposażenie przechowalni do ziemniaków i cebuli oraz do zbóż. Przy współpracy z różnymi partnerami spółka z Charbrowa może także dostarczyć linię maszyn do załadunku przechowalni, urządzenia wentylacyjne i chłodzące wraz z automatyką oraz funkcjonalne i bezpieczne podbieraki pryzmy.

Z kolei dr Grzegorz Doruchowski z Instytutu Sadownictwa w Skierniewicach promował - w ramach projektu TOPPS - szkolenia operatorów sprzętu chemizacyjnego mające na celu zapobieganie zanieczyszczeniom wód ze skażeń miejscowych.

Tekst: Grzegorz Milewski
Zdjęcia: Mirosław Jobda


Syngenta Crop Protection :: Środki ochrony roślin
Kontakt
Syngenta Crop Protection :: Środki ochrony roślin
Aktualności
Syngenta Crop Protection :: Środki ochrony roślin
Mapa strony
Syngenta Crop Protection :: Środki ochrony roślin
Index A-Z
Syngenta Crop Protection :: Środki ochrony roślin
System CMS A.Net.pl - Systemy CMS