Poradnik Rolinczy
Tekst i zdjęcia: Marek Kalinowski
Gości, w tym elitę plantatorów ziemniaka z całego kraju, witali w Żelaznej Edward Pawlik – dyrektor RZD Żelazna i Manfred Hudetz – szef Syngenta Crop Protection w Polsce. Jaka to okazja? Oczywiście kolejne, siódme już Dni Ziemniaka, które tradycyjnie rozpoczyna część wykładowa, a kończy doradztwo na plantacjach. Niezmienny bohater tych spotkań – ziemniak, miał w tym roku w Żelaznej doskonałą ochronę. Mimo olbrzymiej presji zarazy w całym kraju, tutaj nać i liście były nieskazitelnie zielone dzięki Revusowi.
Jakie czynniki wpływają na skuteczną ochronę ziemniaka przed zarazą? O tym bardzo ciekawie mówił prof. Michał Hurej, podkreślając w wykładzie znaczenie wiedzy na temat rozwoju zarazy, źródeł infekcji i sposobów ich ograniczania. Zaraza może rozwijać się zarówno w sposób bezpłciowy, jak i w sposób płciowy. Choroba ta może przezimować. Gdzie? Przy rozwoju bezpłciowym tylko w bulwach. Z bulwy porażonej przez zarazę (np. na stertach odpadowych) wyrasta roślina od razu porażona, przerośnięta grzybnią, na której na dolnych stronach liści pojawią się zarodniki konidialne. Te mogą być przenoszone przez wodę i wiatr – wiatr może je przenosić na odległość 40 km i dalej. I mimo że nawet w naszej najbliższej okolicy nie ma stert odpadowych – które są największym źródłem bulw porażonych i miejscem zimowania zarazy – to do porażenia naszej plantacji wystarczy, że jakaś sterta odpadowa jest 40 km od plantacji.

Zarodnik konidialny przeniesiony na zdrowe ziemniaki musi mieć odpowiednie warunki, aby skiełkować i porazić roślinę. Musi być odpowiednia wilgotność i temperatura. W warunkach idealnych zarodnik konidialny kiełkuje i odbywa cały cykl rozwojowy w zaledwie 4–5 dni. Nowe zarodniki są znów przenoszone i cykl w sezonie wegetacyjnym powtarza się wielokrotnie. Dlatego ziemniaki po ok. 50 dniach od sadzenia przez następne 2–2,5 miesiąca trzeba wielokrotnie opryskiwać. Robiąc to z częstotliwością co 7–10 dni, trzeba dla pełnej ochrony wykonać co najmniej 6 zabiegów. Oczywiście intensywność ochrony zależy od wczesności ziemniaków i ich przeznaczenia.
Kiedy zarodniki konidialne mają odpowiednie warunki – mogą z nich wypływać tzw. zarodniki pływkowe. W sprzyjających warunkach zarodniki pływkowe mogą przez stykające się mokre liście w łanie ziemniaków przemieszczać się na sąsiadujące rośliny lub spływać po łodydze do bulw ziemniaka.
Przy jakiej temp. i wilgotności dochodzi do infekcji zarodnikami konidialnymi, a jakiej pływkowymi? W przypadku zarodników konidialnych temperatura musi wynosić minimum 18 st. C i musi utrzymywać się duża wilgotność przez co najmniej 10 godzin. Jeden zarodnik konidialny to jedna plama na liściu. W przypadku temperatury niższej, tj. 12–18 st. C i krótkiej wilgotności (wystarczą 4 godziny) pojawiają się zarodniki pływkowe. Oznaką infekcji zarodnikami pływkowymi przemieszczającymi się na sąsiednie rośliny są placowe porażenia ziemniaków zarazą. – Dla rozwoju zarazy najważniejsza jest wilgotność. Temperatura ma mniejsze znaczenie. Zarazę trzeba ograniczać niszcząc źródła infekcji, a są nimi sterty odpadowe, samosiewy, plantacje niechronione, ogródki działkowe, chore sadzeniaki, a także zoospory – przetrwalnikowe formy zarazy rozwoju płciowego. Można też wybierać odmiany mniej wrażliwe na zarazę – mówi prof. Michał Hurej.
Revus 250 SC to najnowszy fungicyd Syngenta i w pewnym sensie drugi po ziemniakach bohater spotkania plantatorów w Żelaznej. Ziemniaki pryskane Revusem naprawdę są długo zielone. Wiele informacji praktycznych, naukowych i wyników doświadczeń na jego temat przedstawił Marek Szczepański z firmy Syngenta. Uchylił też rąbka tajemnicy nad czym pracuje firma i jakie nowości w ochronie ziemniaków będzie wprowadzała już niedługo. Podobno trwa proces rejestracyjny środków wyspecjalizowanych w zwalczaniu alternariozy i rizoktoniozy. Badane są też substancje i technologie doglebowego ich stosowania do zwalczania mszyc i stonki. Trwają też doświadczenia z nowym nematocydem, herbicydem, fungicydem i substancjami do zwalczania drutowców i innych owadów żerujących w glebie. Promowana jest też przez firmę jakość zabiegów ochrony przy wykorzystaniu nowoczesnych końcówek rozpylaczy o nazwie Potato Nozzles.

Plantacje ziemniaków w RZD Żelazna są w super kondycji, a biorąc pod uwagę pogodę i wygląd wielu plantacji w Polsce – ta w Żelaznej jest idealna, zielona i zdrowa. Co się na to złożyło? Oczywiście poprawna agrotechnika, ale przede wszystkim kompletna ochrona wg programu firmy Syngenta.
– Ile czasu trzeba, aby na początku wegetacji wyrósł od zera młody kompletny liść? – zapytał plantatorów zwiedzających plantacje ziemniaków w Żelaznej Janusz Malanowski z Syngenta. – Przy intensywnym wzroście ziemniaków na początku wegetacji na wytworzenie takiego liścia wystarczą 3 dni. To dlatego ochronę w programie Syngenty rozpoczyna Ridomil Gold MZ 68 WG (2–2,5 kg/ha) – preparat systemiczny wnikający w głąb rośliny już po pół godziny od oprysku. Dzięki temu preparat chroni istniejące i nowe przyrosty liści. To, że po trzech dniach przyrasta aż taki liść to przykład. Wyobraźmy sobie rzeczywistą skalę przyrostów. Przy siedmiu łodygach ziemniaka po tygodniu na jednej roślinie powstanie 28 nowych liści i Ridomil do nich dotrze i ochroni. W ochronie nie może być jednak luki. Tutaj pierwszy zabieg Ridomilem zastoczerwca. Pamiętajmy, że preparaty systemiczne stosujemy nie rzadziej niż co 14 dni.
Kolejnym zastosowanym po Ridomilu produktem był właśnie najnowszy fungicyd Revus 250 SC (0,6 l/ha) – podkreślił Roman Parzych z Syngenta. – Działa on kontaktowo i wgłębnie, przez co stopniowo przenika i chroni rośliny ziemniaków na zewnątrz i od wewnątrz. Revus dzięki nowej substancji aktywnej – mandipropamid, ma unikalną zdolność bardzo dobrej przyczepności do liścia i nie jest zmywany. Opad atmosferyczny w ilości 80 mm w godzinę po zastosowaniu Revusa nie zmywa go z powierzchni liści. To doskonały rezultat potwierdzający unikalne właściwości preparatu. To cecha niezwykle istotna w tym roku, przy częstych i intensywnych opadach. Jego zastosowanie jest rekomendowane w momencie osiągnięcia przez ziemniaki pełni rozwoju części nadziemnej, czyli zakończenia wzrostu wegetatywnego łodyg oraz liści, na początku . Wtedy preparat doskonale zabezpiecza przed zarazą całe rośliny przez okres 10–14 dni. Z uwagi na intensywne i częste opady deszczu w br. rekomendowaliśmy jego stosowanie co 7–10 dni. W Żelaznej stosowano go w terminach: 23 czerwca, 30 czerwca i 6 lipca.

Po terminach zastosowania Revusa ziemniaki wchodzą w dynamiczny rozwój bulw i to jest najlepszy czas na stosowanie Altimy 500 SC (0,3–0,4 l/ha) zwalczającej najgroźniejsze dla bulw zarodniki pływkowe zarazy – mówi Janusz Malanowski. – W Żelaznej pierwszy zabieg Altimą wykonano 13 lipca i dalszy program ochrony ziemniaków tym preparatem, co 7 dni, będzie stosowany tutaj aż do desykacji naci. Zarodniki pływkowe tracą aktywność i zdolność porażania bulw w kilka minut po zastosowaniu Altimy. Należy dodać, że to preparat, podobnie jak Revus, bardzo odporny na zmywanie. Co więcej – mały opad rzęsistego deszczu poprawia nawet jego rozmieszczenie na liściach i skuteczność ochrony.
Program ochrony ziemniaków zakończy się tutaj zastosowaniem Reglone 200 SL (desykacja) razem z Altimą (dodatkowa ochrona). Takie rozwiązanie jest polecane przez Syngentę w tym roku z uwagi na wilgoć, niezwykle dużą presję zarodników pływkowych zarazy i prognozowane duże problemy z przechowywaniem ziemniaków. Do spotkania w Żelaznej i wielu innych poruszanych tam problemów, w tym do ważnych informacji o chorobach wirusowych, prezentowanych prze prof. Mirosławę Chrzanowską z IHAR Młochów będziemy jeszcze wracać na łamach „Poradnika Rolniczego”.