Nowoczesna Uprawa
Tekst i zdjęcia: Joanna Panek
Chemiczna ochrona plantacji ziemniaka przed chorobami i szkodnikami w wielu rejonach kraju jest utrudniona. Winne są temu częste opady deszczu, które komplikują możliwość wykonywania zabiegów.
Źródeł porażenia plantacji ziemniaków chorobami jest bardzo wiele – mówił prof. Michał Hurej podczas swojego wykładu na Dniu Ziemniaka fi rmy Syngenta, który się odbył w połowie lipca w Żelaznej k. Skierniewic. Rolnicy niejednokrotnie ułatwiają patogenom możliwość infekcji. Dlatego warto pamiętać, jakie błędy w ochronie ziemniaków najczęściej sprzyjają porażeniom:

Na tym polu zabiegi przeciwko zarazie ziemniaka są wykonywane w tygodniowych odstępach – wyjaśniał w Żelaznej Roman Parzych z Syngenty.
Walka z chorobami ziemniaka w tym roku jest utrudniona. Deszczowa pogoda komplikuje możliwość wjazdu sprzętu opryskowego na pole, bo koła grzęzną w redlinach. Ponadto trzeba więcej uwagi zwracać na odporność fungicydu wybranego do zabiegu na zmywanie przez deszcz, od tego bowiem zależy skuteczność ochronnego działania. Firma Syngenta dopracowała się kompleksowego programu ochrony ziemniaka przed chorobami pochodzenia grzybowego, który tworzą fungicydy: Altima 500 SC, Revus 250 SC i Ridomil Gold MZ 67,8 WG. Każdego z tych środków na danej plantacji można użyć kilkakrotnie, naprzemiennie z innymi fungicydami:
Warto pamiętać, że Revus 250 SC jest nowym środkiem, opartym na nowej substancji aktywnej o nazwie mandipropamid, która działa zarówno kontaktowo, jak i wgłębnie. Według producenta już po godzinie od zastosowania jest on odporny na zmywanie przez deszcz. Pełną technologię ochrony ziemniaka polecaną przez Syngentę można było poznać w praktyce na dużym polu demonstracyjnym. Do połowy lipca na plantacji odmiany Saturna (przeznaczona na chipsy) pomimo trudnych warunków wykonano serię zabiegów ochronnych:
Do dalszej ochrony przewidziano m.in. środki Altima 500 SC i Reglone 200 SL (desykacja naci).