Nowoczesna Uprawa
Tekst i zdjęcia: Mirosław Dreczka
Opinii na temat działania wprowadzanego na rynek nowego środka ochrony roślin najlepiej zasięgać tam, gdzie jest on już jakiś czas w użyciu.
Pod koniec października grupa Polaków pojechała na Litwę, aby na polach położonych w okolicy Kowna zrobić lustrację kilku plantacji zbóż ozimych.
Głównym obiektem zainteresowania było sprawdzenie skuteczności zwalczania chwastów za pomocą nowego herbicydu, który w sierpniu został zarejestrowany w Polsce. Okazuje się, że Litwini używają go już od kilku sezonów i mają sporo ciekawych obserwacji.

Jonas Bakas – agronom z przedsiębiorstwa rolnego Lukšių, należącego do Linas Agro – największej spółki rolnohandlowej na Litwie (80 tys. ha), ma pod swoją opieką 3300 ha.
W zmianowaniu gospodarstwa dominują pszenica ozima i rzepak ozimy, bo na tych roślinach w ostatnich latach najlepiej się zarabia. Od 3 lat do zwalczania chwastów w zbożach ozimych stosuje nowy herbicyd Boxer 800 EC (poprzednikiem było Arkade).
Preparat ten w swoim składzie zawiera prosulfokarb (substancja z grupy triokarbaminianów). Zalecany jest do stosowania jesienią, przed lub krótko po wschodach chwastów – zboża w fazie od szpilkowania do 3 liści (BBCH 10-13). Jego zasadniczym zadaniem jest niszczenie miotły zbożowej.
Jednak pozwala ograniczyć także kilka innych gatunków chwastów: gwiazdnicę pospolitą, przetaczniki, jasnoty, tasznik pospolity, przytulię czepną oraz samosiewy rzepaku.
W Polsce jest to zupełnie nowy produkt, zalecany na razie tylko w pszenicy ozimej w dawce 3,0 l/ha. Jest szansa, że jego rejestracja z czasem zostanie rozszerzona chociażby o pozostałe zboża ozime.

Na Litwie herbicyd jest zalecany również w dawce 3,0 l/ha, ale nie wszyscy rolnicy się temu podporządkowują. Jonas Bakas wypraktykował, że w jego warunkach zadowalające efekty przynosi stosowanie dawki 2,0 l/ha.
Lustrowana w drugiej połowie października plantacja pszenicy ozimej (założona 9 września) była wolna od miotły i ważniejszych gatunków dwuliściennych. Pozostały tylko pojedyncze „niedobite” egzemplarze samosiewów rzepaku. Natomiast rośliny pszenicy były w fazie 3-4 liści.
Po sąsiedzku z firmą Lukšių na 500 ha we wsi Veršiai gospodaruje Aldona Naujokaitienė. Na swoich polach stosuje ten sam herbicyd, co sąsiedzi, ale z dodatkiem innego środka (Boxer 2,0 l/ha + Granstar 5 g/ha w fazie 2 liści pszenicy). Twierdzi, że dzięki temu uzyskuje lepszą skuteczność zwalczania samosiewów rzepaku oraz nieco zaawansowanych w rozwoju innych gatunków chwastów dwuliściennych.

Na obfite wschody chwastów zawsze można liczyć, niezależnie od uprawianej rośliny. Jedną z przyczyn jest mała popularność na Litwie uprawy pożniwnej. Po zbiorze zbóż i rzepaku ścierniska czekają na zagospodarowanie od kilku tygodni do nawet kilku miesięcy. Wszystko zależy od tego, jaki gatunek będzie rośliną następczą – ozimy czy jary.
Wiele dużych gospodarstw pozostawia pociętą słomę na ściernisku i miesza z glebą dopiero przy okazji orki siewnej lub przedzimowej. Stąd chwasty wyrastające na ściernisku często mają wystarczająco dużo czasu, aby wydać dojrzałe nasiona.
Jaunius Stonkus – agronom w przedsiębiorstwie rolnym L. Stonkuvienės agroserviso – ma na swojej głowie blisko 4200 ha. Specjalistów z Polski zaprosił na lustrację ogromnej plantacji jęczmienia ozimego, założonej pod koniec sierpnia.
Po 7 tygodniach rośliny były w dobrej kondycji i wytworzyły już po 2 pędy boczne. Plantacja sprawiała wrażenie bardzo gęstej, co z pewnością wynikało z dużej normy wysiewu – 220 kg/ha.
Zwalczanie chwastów w jęczmieniu ozimym przeprowadzono zaraz po siewie, używając Boxera w dawce 2,0 l/ha. Konkurencję chwastów udało się dość łatwo wyeliminować, tym bardziej że przedplonem była pszenica ozima.
Zatem okres od zbioru przedplonu do uprawy przedsiewnej był stosunkowo krótki, co uniemożliwiło dojrzenie dodatkowego pokolenia chwastów na ściernisku.