Nowa groźba
Farmer 15/2002 str. 16
W tym roku na jęczmieniu ozimym na większą skalę wystąpił wirus żółtej karłowatości jęczmienia (BYDV), który do niedawna nie stanowił większego problemu w naszym kraju. Wirus ten poraża wszystkie gatunki zbóż, ale jęczmień, szczególnie ozimy, jest zwykle silniej porażany niż pszenica. Plon zaatakowanych zbóż zmniejsza się u 40-80 proc., a niekiedy nawet o 100 procent.Objawy choroby są dość różnorodne i mogą być mylone z objawami innych chorób. Liście porażonych roślin wykazują przebarwienia rozszerzające się od szczytów do podstawy. Przebarwienia na jęczmieniu są jasnożółte, na pszenicy blado żółte z zabarwieniem różowym, a na owsie - czerwono purpurowe. Powierzchnie przebarwione powiększają się i zlewają. Najdłużej zielone pozostają części blaszki liściowej wzdłuż środkowego nerwu liścia. Wreszcie całe liście przybierają typową jaskrawożółtą barwą. Czasem chore liście stają się czerwone, a nawet purpurowe. Najmłodsze liście często pozostają zielone. Liście chorych roślin są skrócone i czasami skędzierzawione. Objawy są widoczne zwykle w ogniskach rozrzuconych przypadkowo na całej uprawie. Objawy porażenia są tym silniejsze, im wcześniej zostaną zaatakowane rośliny. Zarażenie roślin we wczesnym okresie powoduje zahamowanie ich wzrostu. Rośliny jęczmienia ozimego silne porażone wczesną jesienią - wymarzają. Zaatakowane rośliny wcześniej dojrzewają, a ziarno jest częściej porażane przez grzyby chorobotwórcze. Ziarno czernieje, a jego zdolność kiełkowania maleje. Zmniejsza się liczba kłosów, które są krótsze i zawiera mniej - drobniejszych ziarniaków. Czasem chore rośliny obficie się krzewią, wydając jednak słabe i często płone źdźbła. Wirus powodujący żółtą karłowatość jęczmienia przenoszony jest przez wiele gatunków mszyc zbożowych, w tym najgroźniejsze: czeremchowo-zbożową i zbożową wielką.
Źródłem infekcji są samosiewy zbóż i trawy, więc wirus łatwo przeżywa jesienną przerwę w uprawie jęczmienia i pszenicy, która jest dla niego najlepszym "magazynem". Dobrze zimuje także na kukurydzy. Dla mszyc, które występują jesienią, nic są groźne przymrozki, gdyż na czas chłodów szkodniki te kryją się w pochwach liściowych i po ociepleniu uaktywniają się na nowo. Rozwój choroby zależy od ruchliwości mszyc. Optymalna temperatura do jej rozwoju wynosi 16-24"C.
Występowaniu choroby sprzyja susza, chłodna pogoda i niedobór składników pokarmowych dla roślin zbożowych. Duże znaczenie ma również liczebność mszyc jesienią i wiosną oraz porażenie wirusem kukurydzy trwałych ubytków zielonych i miedz. Później siane zboża ozime są mniej porażane niż siane wcześniej. Z kolei wcześniej wysiane zboża jare są mniej porażane niż siane później.
Szkodliwość choroby można ograniczać kilkoma sposobami. Bezwzględnie należy niszczyć wzeszłe samosiewy zbóż. Jesienią trzeba kosić miedze. Warto zadbać o równomiernie gęste łany. Znacznie większe znaczenie ma jednak regulowanie terminu siewu zbóż oraz niszczenie nosicieli wirusa, czyli mszyc. W Polsce nie ma specjalnych doświadczeń odmianowych, których celem jest sprawdzenie odporności poszczególnych odmian zbóż na wirusa. Wskazane jest opóźnianie siewów jesiennych i przyspieszanie wiosennych, co pozwala młodym siewkom uniknąć nasilenia występowania mszyc wczesną jesienią i późną wiosną. Ochrona zbóż ozimych polega na stosowaniu jesienią insektycydów, np. Bi 58 Nowy (0,5 I na hektar),
KARATE ® ZEON 050 CS (0,1 1 na hektar). Decyzję o opryskiwaniu jesienią powinno się podejmować, biorąc pod uwagę lokalną sygnalizację zagrożenia, datę siewu i obecność mszyc.
Niektóre gospodarstwa, np. w Wielkopolsce, wykonują zabiegi jesienne zwalczania mszyc w jęczmieniu ozimym i pszenicy ozimej, gdy tylko zauważą pojedyncze szkodniki (koszt zabiegu jest stosunkowo niewielki w porównaniu z potencjalnymi stratami). Chorym roślinom w żaden sposób nie pomogą wiosenne opryski fungicydami lub dolistne nawożenie mikroelementami. Jeśli choroba występuje na plantacji w niewielkim nasileniu, to oczywiście warto chronić pozostałe zdrowe rośliny.
Arkadiusz Artyszak